Podrabiane leki stają się coraz większym problemem współczesnych społeczeństw. Do Unii Europejskiej
każdego roku trafiają miliony fałszywych medykamentów. Pół biedy jeżeli znajdują się w nich zamiast substancji czynnej takie produkty jak mąka czy cukier. Niestety w wielu z nich możemy znaleźć wiele szkodliwych składników jak środki przeciwko zamarzaniu, farby, zmielony beton czy inne ustrojstwa, których zażycie może spowodować nawet śmierć pacjenta.
Według ekspertyz wykonanych dla ONZ - międzynarodowe gangi podrabiające leki osiągną w roku 2010 obroty rzędu 75 mld dolarów co
stanowi 90% wzrost dochodów w ciągu ostatnich pięciu lat. Wiele z podrabianych leków jest winna zgonów pacjentów jednak dla samej
Unii Europejskiej nie ma na ten temat wiarygodnych danych. Trudno jest bowiem rozpoznać czy śmierć cierpiącego na dane schorzenie
pacjenta nastąpiła w wyniku powikłań chorobowych czy też dlatego, że zażywał podrobione leki nie zawierające odpowiedniej
substancji czynnej.
Według ostatniej kontroli, która została przeprowadzona w 27 krajach członkowskich UE celnicy skonfiskowali 32 miliony
podrobionych lekarstw. Z tego 80 % stanowiły komponenty do produkcji fałszywych medykamentów, pozostałe 20 % były to
gotowe do sprzedaży tabletki. Najczęściej podrabianymi lekami są: antybiotyki, lekarstwa przeciwko nowotworom i malarii,
środki obniżające poziom cholesterolu we krwi, lekarstwa przeciwbólowe oraz słynną viagrę i inne preparaty na męską potencję.
Komisja Unii Europejskiej pracuje nad rozwiązaniami mające zabezpieczać pacjentów przed niebezpieczeństwem w postaci
fałszywych leków. Najważniejszym elementem tego planu mają być odpowiednio zabezpieczone opakowania leków. Powinny być one
zaopatrzone w kod kreskowy, który pozwoli dokładnie rozpoznać drogę od producenta, a także w świadectwo autentyczności, np.
w hologram. Ponadto każde opakowanie ma otrzymać pieczęć, tak aby pacjenci mieli pewność,
że nikt nie zmienił zawartości na podrobione leki. Wiadomo, że po wprowadzeniu tych zmian leki staną się nieznacznie droższe,
bo z pewnością firmy farmaceutyczne przerzucą dodatkowe koszta na klientów końcowych. Jednak według pomysłodawców końcowy bilans
i tak wyjdzie na zero ponieważ odpadną koszta usuwania z rynku podrabianych lekarstw a także koszty leczenia pacjentów, których
stan pogorszył się po przyjęciu niepewnych medykamentów.
Najczęstszym źródłem przez które zamawiamy fałszywe leki jest oczywiście internet. Szacuje się, że nawet do 80% podrobionych
medykamentów trafia do odbiorców końcowych właśnie tą drogą.
Najczęściej otrzymane leki nie posiadają opakowań ani żadnej ulotki informacyjnej. Zamawiając z Indii np. lek na potencję
możemy otrzymać bardzo szkodliwe substancje chemiczne. Warto tutaj porównać ceny preparatów. Oryginalna viagra kosztuje w
Europie około 14 euro. Podrobioną kupimy już za cenę niższą niż 1 dolar. Oczywiście sama cena nie daje nam gwarancji kupna środka
oryginalnego, ważne jest jednak aby zwracać na nią uwagę i nie wierzyć w cuda. Zdaniem ekspertów fałszerze lekarstw mogą osiągnąć
większe zyski niż nawet handlarze narkotyków. Kilogram podrobionej viagry jest warty bowiem do 100 tysięcy Euro - kokainy
jedynie 60-70 tysięcy. Eksperci od spraw międzynarodowego terroryzmu są zdania, że tą drogą finansowanych jest wiele nielegalnych
organizacji w tym osławiona złą sławą Alkaida.
Niepokojącym zjawiskiem staje się podrabianie leków niejednokrotnie ratujących życie. Dotychczas podrabiano głównie środki,
których przyjmowanie jest w zasadzie dobrowolne. Są to np. sterydy, leki na odchudzanie czy potencję. Niestety w ostatnim
czasie celnicy i policja przejmują coraz więcej podróbek leków znaczących dla leczenia ciężkich schorzeń. W samym roku 2008
brytyjskie władze skonfiskowały min. podrobione lekarstwo na schizofrenię, 40 tysięcy ampułek leku hormonalnego przeciwko
rakowi prostaty czy w końcu dużą partię leku o nazwie: Plavix, który to zmniejsza krzepliwość krwi i jest podawany po zawałach.
Trudno jest ocenić skutki dla zdrowia chorych ale nie ciężko sobie wyobrazić jakie komplikacji mogły przynieść. W lekach
skonfiskowanych na terenie Zjednoczonego Królestwa znajdowały się jedynie minimalne ilości leczących składników aktywnych.
Mimo iż trudno ocenić skalę szkód jakie wywołują tzw. "fake drugs" to mamy kilka przykładów, które to obrazują dobitnie:
Na Haiti zmarło kilkadziesiąt dzieci, które wypiły syrop na kaszel zawierający trujący glikol.
W USA po zażyciu zanieczyszczonej heparyny zmarło około 80 osób.
Istnieją uzasadnione obawy, że jeżeli władze krajów cywilizowany nie podejmą odpowiednich działań zaradczych to problem
będzie się ciągle poszerzał. Nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę zyski jakie uzyskuje się z takiej nielegalnej działalności.
Niektórzy przestępcy sprzedający swoje leki przez internet potrafią zarobić od 10 do 60 tysięcy dolarów dziennie co jest kwotą
niewyobrażalną dla przeciętnego śmiertelnika. A trzeba pamiętać, że są to głównie detaliści. Trudno jest nawet wyliczyć dokładne
kwoty jakie przypadają producentom czy hurtownikom. Dodatkowo przestępcy są coraz bardziej elastyczni i mimo wprowadzania
szeregu zabezpieczeń przy produkcji licencjonowanych leków - są w stanie podrobić niemalże wszystko. Kiedyś dobrym
zabezpieczeniem były hologramy. Teraz świat przestępczy posiada dojścia nieraz do wcale nie gorszego sprzętu niż producenci
oryginałów i są w stanie podrobić niemalże każdy lek z taką dokładnością, iż bez dokładnego badania chemicznego nikt nie
jest wstanie odróżnić oryginału od podróbki.
Ostatnim pytaniem na które warto sobie odpowiedzieć jest czy problem ten w znacznym stopniu dotyka także kraju nad Wisłą.
Niestety z pewnością nas nie omija. Jak wynika z szacunków Światowej Organizacji Zdrowia, Polacy wydają na fałszywe
lekarstwa ok 100 mln złotych rocznie. Podrabiane leki są na trzecim miejscu najczęściej podrabianych w Polsce rzeczy,
zaraz po sprzęcie elektronicznym i papierosach. Bezpiecznie nie mogą się czuć nawet osoby kupujące w legalnych
aptekach. Szacuje się bowiem że przynajmniej co setny lek dostępny w legalnym obrocie jest sfałszowany. Nie
wiadomo jak się jednak ma sprawa z obrotem nielegalnym. Wiemy tylko że proceder ten rośnie w zastraszającym tempie.
W ubiegłym roku służby celne skonfiskowały tylko na granicy wschodniej około 120 tysięcy podrobionych lekarstw co
stanowiło prawie 200 % tego co zatrzymano w latach ubiegłych. W naszym internecie pojawia się także coraz więcej
osób sprzedających podrabiane leki. Parę dni temu warszawscy policjanci zabezpieczyli w jednej ze stołecznych
firm prawie 1640 opakowań leków i tzw. suplementów diet zawierających substancje niedozwolone. Wartość towaru
oszacowano na 82. tysiące złotych. Firma prowadziła sprzedaż swoich produktów głównie przez internet. Teraz
zatrzymani mogą usłyszeć zarzuty z Ustawy - Prawo Farmaceutyczne, Ustawy o Bezpieczeństwie Żywności i Żywienia oraz
Ustawy o Ochronie Przyrody. Może im grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jak można więc zauważyć proceder fałszowania
lekarstw stał się już w Polsce nie mniej popularny niż w innych krajach UE. Warto więc wielokrotnie nawet sprawdzić
pochodzenie swoich leków niż później narażać się na szkody w wyniku których ucierpi nasze zdrowie a w szczególnych
przypadkach także życie. Zastanówmy się więc kilka razy nim zakupimy w internecie nielegalny towar od przypadkowego sprzedawcy.
Autor: Zdravko Jovanowic (c)2010 Wszystkie prawa zasrzeżone
Źródła: